Skala rozpatrywanych wartości obejmuje -20 ... 40oC. Sensorem temperatury jest tranzystor, działający w połączeniu diodowym. Na początku czujnikiem ciepłoty miała być dioda wykonana z krzemu, natomiast bacząc na znaczny błąd pomiarowy użyty był tranzystor. Wykorzystano fakt spadku napięcia na złączu C-E tranzystora, w funkcji ciepła o mniej więcej -1,6mV/oC. Wykrywanie przemian wykonano za pomocą dwóch układów cyfrowych. Przyjęto, że temperaturze minus dwadzieścia oC odpowiadać będzie minus dwieście mV, a wskazaniom 40 stopni Celsjusza wielkość czterysta mili woltów. Układ powinien być zasilany z dwóch źródeł. Jedno służy do zasilania wzmacniaczy cyfrowych, a drugie pracuje jako napięcie odniesienia. W początkowym etapie działania czujnika napięcie referencyjne obniżane jest poprzez układ dzielnikowy w proporcji 1:2 i przekazywane na pierwsze wejście układu wzmacniającego. Wzmacniacz ten działa jako źródło prądowe, wymuszając stały prąd elementu aktywnego. Dzięki temu wraz z liniową przemianą wartości kolektor-emiter, wywołaną oscylacją ciepła, też linearnie rośnie oporność elementu aktywnego, co razem z stratności R4 jest odpowiedzialne za stopień wzmocnienia wzmacniacza. Dla temperatury zero stopni Celsjusza Uwy pierwszego wzmacniacza wynosi ok. trzy wolty oraz transmitowane jest na dzielnik napięciowy, ulokowany w następnym bloku układu. Działający tam wzmacniacz jest wzmacniaczem różnicującym, dlatego też wartości oporników na jego wejściach są takie same. Wielkość referencyjna w drugim bloku dzielona jest tak, ażeby na wejściu nieodwracającym układu zdobyć wartość 2,6 V. Napięcie na końcówkach odwracających będzie miało taką samą wartość, ponieważ na wyjściu układu pożądane jest aby dostać, dla temperatury 0 oC, zero woltów. To dostosowanie napięcia zapewnia adekwatnie dobrany dzielnik napięciowy.